![]() Utwórz swoją wizytówkę
Visit international version of my blog (in English) elvispua.blogspot.com Podoba się Tobie mój blog? Daj Twojego plusa (albo minusa ;-)), zagłosuj w rankingach najlepszych blogow: -Betonblog: kliknij tutaj
|
Blog > Komentarze do wpisu
Igrzyska, ryby i wędka, czyli nie poderwę za Ciebie dziewczyny
Ostatnio zauwazyłem pewną, nieco dziwną dla mnie, tendencję- prosicie mnie, żebym "fizycznie" pomógł Wam zdobyć dziewczynę. Są to prośby zarówno w realu, od różnych moich dalszych znajomych (którzy wprawdzie nie wiedzą, że jestem związany z tematyką PUA, ale wiedzą, że radzę sobie całkiem nieźle z kobietami) oraz od internautów, odwiedzających forum i bloga. Są to naprawdę różnorodne pytania: czasem ogólne- prosicie mnie o to, żebym pomógł Wam "znaleźć fajną dziewczynę na Sylwestra", "znaleźć żonę dla mnie i matkę dla moich przyszłych dzieci", "łatwą panienkę na jedną noc", a czasem dotyczące konkretnej dziewczyny- "biegam za nią już od 2lat, a ona mnie olewa", "jesteśmy przyjaciółmi, a ja chcę, żeby ona była moją dziewczyną". Zdarzają się też zabawne prośby typu: "Elvis, gdybyś mógł, to uwiedź ją, ale tak, żebyś później mógł to jej pożądanie przekotwiczyć na mnie". Jestem jeszcze w stanie zrozumieć ludzi, którzy nie mają pojęcia o tematyce PUA i podchodzą do mnie, jako do może po prostu bardziej doświadczenego kolegi, z takimi sprawami w realu. Ale żeby podobne rzeczy pisały osoby, które wiedzą, na czym polega cała "zabawa w PU"? Czytając takie maile czy PW, nasuwa mi się pesymistyczny wniosek. Wy wcale nie czytacie tego, co piszę! A jeśli czytacie, to chyba bez zrozumienia. Pisząc różne artykuły dot. podrywania, publikując field raporty, dzieląc się moimi doświadczeniami, daję Wam WĘDKĘ. Nie dostaniecie ode mnie RYB. Te musicie złowić sami! Nie można w życiu iść na łatwiznę- "ja nie potrafię poderwać dziewczyny, niech ktoś inny za mnie to zrobi". Nie ma tak dobrze :-). Ja mogę dać Tobie jedynie solidnego (ale tylko mentalnego ;-)) kopa w tyłek- działaj! Idź do przodu! Nie bój się do niej zagadać! Ale nie zrobię tego za Ciebie. Ani Mystery, ani Style, ani tym bardziej jakiś tam Elvis ;) nie sprawi, że dziewczyna będzie za Tobą szaleć. Jedyną osobą, która może Tobie pomóc, jesteś TY sam. Umiesz liczyć- licz na siebie. Co z tego, że będziesz popełnał błędy? Nikt Ci nie zagwarantuje, że pierwsza HB, która się Tobie spodoba, rzuci się Tobie po Twoim superopenerze na szyję ;-). Będziesz robił błedy, mnóstwo błędów i będziesz się na nich uczył. Ja też ciągle robię błędy. Nigdy nie będę "perfekcyjnym 100% skutecznym uwodzicielem", bo takich po prostu nie ma- należą do tej samej bajki, co krasnoludki, księżniczki na wysokich wieżach i książęta na białych koniach- są wytworem czyjejś fantazji (albo dobrego marketingu ;-)). Ale każde kolejne podejście, każde kolejne close nauczy Cię czegoś nowego- to doświadczenie, którego nie zdobędziesz czytając nawet najlepsze forum (czyli nasze forum www.uwodzeniekobiet.fora.pl ;-)) albo setki stron e-booków. Tego doświadczenia nie nabędziesz "na skróty", prosząc bardziej doświadczonego kolegę, żeby poderwał dziewczynę za Ciebie. Potraktuj to jak dobrą zabawę. Pamiętasz, jak brzmi szlachetna idea igrzysk? Nie liczy się zwycięstwo, liczy się udział. WEŹ UDZIAŁ W TYCH IGRZYSKACH. Tu nie ma złotych, srebrnych i brązowych medali- kobiety nie są naszymi "zdobyczami" czy trofeami. To Twoi partnerzy w tej grze. Grajcie fair play i nie zapomniajcie i zasadzie win-to-win. Pozdrawiam, poniedziałek, 17 grudnia 2007, uwodzenie
TrackBack
|