UWODZENIE, FLIRT I PODRYW *** METODY I TECHNIKI *** PORADY I WSKAZÓWKI *** WSZYSTKO O PUA Witaj na moim blogu. Moją pasją są piękne kobiety. Uwielbiam je poznawać, rozmawiać z nimi, uwodzić je i dostarczać im pozytywnych emocji oraz rozkoszy. Mówią na mnie Elvis. Tak jak król rock n rolla, jestem artystą. Artystą podrywu. Bo uwodzenie jest najpiękniejszą sztuką. Tu zapoznasz się z moimi dziełami. Zapraszam na mój recital. UWAGA! Blog zawiera treści przeznaczone tylko dla osob pełnoletnich!
Mój profil- Elvis PUA

Utwórz swoją wizytówkę
Chcesz więcej? Szukasz najlepszych metod i technik uwodzenia, artykułów, dyskusji i field raportów? Wszystko dla prawdziwego artysty podrywu znajdziesz na moim forum: uwodzeniekobiet.fora.pl Najlepsze forum o uwodzeniu w Polsce- ponad 170.000 postów, ponad 20.000 użytkowników. Elvis zaprasza!

web stats stat24.com
Visit international version of my blog (in English) elvispua.blogspot.com

Podoba się Tobie mój blog? Daj Twojego plusa (albo minusa ;-)), zagłosuj w rankingach najlepszych blogow:
-Betonblog: kliknij tutaj

blogiRanking i toplista blogów i stron Sblogi.pl - ranking blogów - toplista blogow
Ranking Witryn Internetowych
Blog > Komentarze do wpisu
Zaawansowany Misio, czyli (nie)męska AFCo-przyjaciółka

Mialem wolną chwilę, więc postanowiłem napisac nowego arta. Tym razem- cos troche "eksperymentalnego"- nie bedzie o zadnych metodach czy technikach uwodzenia. To bardziej opowiadanie- czasem mam potrzebę spożytkowania mojego "talentu literackiego" ;-). Opowiadanie z morałem- opisałem pewną, wbrew pozorom dosc czesto spotykana postawe milych facetow, wpadajacych w LJBF. Do napisania tego story skłonił mnie pewien artykuł, który opisywał podobną postawę (tzw.milego faceta, czyli "nice guy"). Ja jednak skupiłem się na bardziej "zaawansowanej formie" miłego faceta, czyli tzw. "(nie)męskiej przyjaciółce" nazywanej też "przyjaciółką z penisem". Nie traktujcie oczywiscie tego artykułu zbyt serio, zostawiam Wam go "do rozważenia"- wiele osób chwaliło opublikowany niedawno anty-FR z moim anty-feedbackiem, stąd pomysł, zeby znow napisac coś o błędach, zamiast o technikach.

Mysle, ze ten art przyda sie przede wszystkim osobom, ktore dopiero zainteresowaly sie tematyka PUA. Zapraszam do lektury i komentowania.

Sprobujmy scharakteryzowac takiego "zaawansowanego AFCo-misia" (zaawansowanego, czyli takiego, ktory przebil sie, jego zdaniem, przez pierwszy mur i zdobyl sympatie/przyjazn dziewczyny, na ktorej mu zalezy). Przyjacielski AFC wyslucha, doradzi, nawet przytuli, choc w rzeczywistosci caly czas zastanawia sie, jak sprawic, zeby ta przyjaciolka pokochala jego (i zeby wzieli slub, zbudowali sobie domek z bialym plotkiem i splodzili trojke dzieci). Posiada w glowie jakis wyidealizowany obraz swojej Jedynej Kobiety- uwaza, ze musza sie dobrze poznac, ze ona przeciez "nie jest taka", ze nie wypada jemu pocalowac jej (bo znaja sie dopiero trzy lata ;-)), a ona uwaza go za najslodszego i najsympatyczniejszego faceta,jakiego zna (choc czasem nudnego- ale tego juz jemu nie mowi, zeby go nie zranic- moglby jeszcze chlopiec sie poplakac ;-)). I co z tego, skoro jest on dla niej kompletnie nieatrakcyjny seksualnie?

Opiszmy jeden wieczor, ktory przydarzyl sie (lub moglby sie przydarzyc) Misiowi:
Misio bedzie ze swoja przyjaciołką caly dzien chodzil po sklepach, pomagal jej wybierac ladne ciuszki (a moze nawet za nie zaplaci), bedzie komplementowal, jak slicznie w nich wyglada. Dzis jest jego wielki dzien- wieczorem pojdzie z nia do klubu, caly szczesliwy, ze Ona pozwolila wejsc jemu do jej swiata, ze on przeciez przyszedl tutaj z Nia, a wszyscy dookola beda mu zazdroscic. Kupi jej oczywiscie niejednego drinka, a ona moze nawet z nim raz zatanczy. Wow, objal ja w tancu! Mis jest tak szczesliwy, ze nie zauwaza nawet jej znudzonej miny i spojrzenia bladzacego po sali.

Kiedy siedza na kanapie i Mis zbiera sie na wyznanie (tak, dzis powie jej po 5 latach znajomosci, ze ja kocha i chce zeby byli razem :-)), wtedy pewnym krokiem podchodzi do kanapy pewien facet (nazwijmy go, w podobnej zwierzecej konwencji- Tygrysem). Nie mowi ani slowa, kompletnie ignoruje Misia, usmiecha sie tylko, wyciaga reke i zabiera dziewczyne na parkiet. Dziewczyne misia! Misio obserwuje, jak ten facet z nia tanczy. Eeej, ale czemu on dotyka ją w tańcu w TAKI sposób? A ona się nie opiera, mało tego- widac, że sprawia jej to przyjemnośc. Misiu zaczyna myślec i dochodzi do wniosku, ze to pewnie jakis jej stary znajomy, ktorego ona zna dluzej niz Misia. Przeciez "ona taka nie jest" i w nie pozwolilaby tak dotykac sie jakiemus obcemu facetowi.

Dziewczyna naszego Misia wraca na kanape razem ze swoim znajomym- jest jakas taka dziwnie wesola i podekscytowana. Tygrys jest nawet przyjazny, tym razem przywitał się z Misiem, pochwalił jego koszulę (Misio czuje się ważny i dumny, ze to on przyszedl z tą piękną dziewczyną do klubu, probuje nawet "po mesku zaznaczyc" swoja wlasnosc, obejmujac dziewczyne. Ta jednak dyskretnie wymyka sie z jego objecia i zwraca sie z jakims pytaniem do Tygrysa, proszac jednoczesnie Misia, zeby kupil jej drinka. Taaak, Misio wie, ze to "jego kobieta"- w koncu poprosila o drinka jego, a nie Tygrysa ;-). Kiedy Misio wraca z drinkiem, dostrzega, jak bardzo dziewczyna zblizyla sie do nowego znajomego. Misio slyszy, jak Tygrys opowiada zabawna historyjke, jednak w najlepszym momencie... przerywa ja. Dziewczyna prosi, zeby Tygrys dokonczyl, on jednak zmienia temat. Na szczescie dziewczyna ma przeciez Misia, ktory zna tez ta historyjke i opowiada jej zakonczenie za Tygrysa. Dziwne. Dziewczyna nie slucha juz tak uwaznie, jak wczesniej sluchala Tygrysa. Misio ma jednak "asa w rekawie"- opowie jej supersmieszna historie, ktora wydarzyla sie koledze jego kolegi w pracy.

Dziewczyna jednak go nie slucha, a na jej twarzy maluje sie dziwny wyraz. Tak, tego jeszcze Misiu u niej nie zaobserwował. To fascynacja. Dziewczyna jest oczarowana każdym słowem wypowiadanym przez Tygrysa- a przecież on nie mówi nic niezwykłego! Misio zna przeciez równie ciekawe historie, a moze i ciekawsze. I jeszcze ten dziwny ton głosu Tygrysa- co też ona w nim dostrzega? Misio, obserwując, jak dziewczyna jest coraz bardziej pochłonięta rozmową z Tygrysem (czemu ona go ciągle dotyka? czemu poprawia sobie fryzure? czemu śmieje się, chociaż Tygrys nie opowiada żadnych dowcipów. Baa, Misio to dopiero zna świetne dowcipy... ;-)) stwierdza, że musi odzyskac zainteresowanie dziewczyny- przekrzykujac slowa Tygrysa, zaczyna opowiadac o tym, ze w przyszlym tygodniu kupuje nowy samochod- opowiada, jak wiele bedzie on mial koni i jak duzo będzie kosztował. Tylko, że dziewczyna jest jakoś mało tym zainteresowana... Tygrys odchodzi od stolika.

Misio jest zadowolony, o niebezpieczenstwo minęlo. Ma dziewczyne znow tylko dla siebie. Ona zaczyna jemu opowiadac, jaki to swietny facet. Misio dopytuje się o tego faceta- jest niesamowicie zdziwiony, gdy dowiaduje się, że to nie jest żaden stary znajomy, że poznali się właśnie teraz. - Misio jakby mimochodem wspomina, ze ten jego samochod, to... Oboje dostrzegaja jak do Tygrysa podchodzą dwie śliczne dziewczyny i z nim rozmawiają. Misio odetchnął z ulgą. Teraz, jak dziewczyna zobaczyła, że Tygrys zna tu jakieś inne kobiety, to już sobie da z nim spokój. Misio zbiera sie na odwagę, by wyznac, co czuje do swojej przyjaciółki. Ona jednak cały czas zerka w kierunku Tygrysa, który świetnie się bawi, rozmawiając i tańcząc z inną dziewczyną.

Misio już zaczyna mówic to, co sobie planowal, gdy... do stolika podchodzi Tygrys i znów zabiera dziewczynę na parkiet. O co chodzi? Czemu ona z nim poszła? Misio ze zdziwieniem obserwuje zachowanie swojej Wymarzonej Idealnej Kobiety. Ich taniec jest coraz bardziej namiętny, dziewczyna dosłownie obmacuje Tygrysa. W pewnym momencie... bum! Misio czuje, ze zawalił mu się świat. Jego porządna, szanująca się przecież dziewczyna zaczyna... całowac sie na srodku parkietu z Tygrysem. I to jak całowac! To są prawdziwie namiętne pocałunki- bo Misio, tu trzeba oddac mu honor- tez calował się ze swoją przyjaciółką. To znaczy dokładniej to pocałował ją kiedyś w policzek, jak miała urodziny. Ale zawsze :-)

Dziewczyna kilka minut pozniej podchodzi do smutnego i zdezorientowanego Misia, dziekujac jemu a mily (a jakze ;-)) wieczor i oznajmiajac, ze nie musi jej odprowadzc, bo Tygrys ja odprowadzi i poniewaz mieszkanie Tygrysa jest po drodze, to ma pokazac jej swoją kolekcję płyt Elvisa, bo jest jego wielkim fanem (heh ;-)). Misio mowi, ze chcial z nia porozmawiac, na co ona odpowiada, ze rozmowa moze poczekac do jutra, a ona jest juz zmeczona. Daje mu na pozegnanie buziaka w policzek. Misio jest szczesliwy. Znaja sie przeciez dopiero 5 lat, a ona sama dała mu buziaka. To już ich drugi całus- można powiedziec, ze są już blisko ślubu, a przynajmniej zaręczyn. Humor psuje mu tylko wspomnienie widoku tego tanca i namietnych pocałunkow dziewczyny z Tygrysem- ale to pewnie tak wyszło, przez przypadek. Ona przecież taka nie jest. Moze to on po prostu wymusil na niej tego całusa, a zresztą to wcale nie było takie namiętne całowanie. Misiu by to zrobil lepiej.

Misiu wracając samotnie do domu zastanawia się, co też rocbi dziewczyna z Tygrysem. Miała pójśc tylko na chwilę do niego obejrzec te plyty (swoja droga, Misio tez ma w domu duzo plyt- czemu dziewczyna jakos nigdy nie byla zainteresowana ich ogladaniem?). Ale to przeciez obcy facet... Moze on ma cos wiecej na mysli? Niee, przeciez ona by TEGO nie zrobiła. Ona taka nie jest. Misio postanawia zadzwonic do niej. Gdy dziewczyna odbiera telefon, Misio slyszy jej glos, ktory zapewnia, ze wszystko jest OK, ze ona jest bardzo zmeczona i juz lezy w lozku i ze dziekuje jemu za mily wieczor. Misio sie uspokoil ("wiedzialem, ze ona taka nie jest"). W telefonie w tle Misio slyszy muzyke Elvisa... "You will always on my mind"...

Kilka dni pozniej, Misio przytula płaczącą przyjaciółkę. Tygrys nie zadzwonił do niej od 3 dni. A to drań. A wydawał się taki świetny. Misio jest jednak przy niej i jej nie zostawi. Zrobi jej nawet kakao. I tak przez dwa kolejne dni. Przyjaciółka się żali Misiowi, że wszyscy faceci to dranie, że tylko on jest wyjątkowy i tylko on jej nie skrzywdził. Misio wyraża swoje oburzenie zachowaniem Tygrysa, ale w duchu cieszy się, że dziewczyna teraz w koncu dostrzegła, jacy są faceci i zauwazyla, jaki to on-Misio- jest wspaniały i wierny. Moze nawet dostanie trzeciego buziaka... A zeby jej nie bylo smutno, poszedl do kwiaciarni po wielki bukiet kwiatów.

Misio pomyslal sobie, ze teraz jest dobry moment, zeby jej wszystko wyznac. Ubral sie elegancko i stoi pod jej drzwiami z tymi kwiatami. Stoi 15 minut, ale nikt nie otwiera. W koncu dzwoni do niej na komorke. Ona odbiera i Misio słyszy jej rozentuzjazmowany głos: "Tygrys zadzwonił! Wiedziałam, że zadzwoni. On jest naprawdę wspaniały. Chce się ze mną znów spotkac. Super, nie? Misiu, a co, Ty stoisz u mnie pod drzwiami? Chciales porozmawiac? Przepraszam Cie, porozmawiamy innym razem, dzis nie moge, sam rozumiesz. Chociaz... wiesz co? Misiu, ja byłam jeszcze w sklepie, czekam teraz na taksówkę. Ale może Ty byś mnie zawiózł do Tygrysa? Masz przeciez blisko. A ja nie chce się spóznic, bo on pewnie na mnie nie bedzie czekal. Niee, on nie jest taki dobry jak Ty, Misiu. Ja wiem, ze ty bys poczekal nawet i trzy godziny."

Co robi nasz Misio? Wsiada grzecznie w samochod, jedzie po dziewczyne i zawozi ja do Tygrysa. Pyta jeszcze, o ktorej po nią ma przyjechac. Ona odpowiada, zeby nie robil sobie klopotu, ze zostanie u Tygrysa na noc, bo beda do pozna ogladac filmy. Ale zastrzega, ze Tygrys ma osobny pokoj goscinny- przeciez wiadomo, ze ona nie bedzie spala z nim w lozku. Ona taka nie jest...

Rozumiecie, w czym tkwił podstawowy błąd, jaki robi Misio? Zapraszam do komentowania na forum www.uwodzeniekobiet.fora.pl (link bezpośredni do tematu: tutaj )

11.04.2008 UPDATE:
Na forum i w PW pojawiło się sporo Waszych pytań dotyczących tego artykułu- pytacie mnie, co Misio powinien zrobic, aby zdobyc tą swoją upragnioną HB albo jak sprawic, zeby z Misia stac się Tygysem. Moją odpowiedz- znajdziecie na forum (link bezpośredni- tutaj )

Pozdrawiam,
Elvis

sobota, 23 lutego 2008, uwodzenie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: