|
Mój profil- Elvis PUA
 Utwórz swoją wizytówkę
| Chcesz więcej? Szukasz najlepszych metod
i technik uwodzenia, artykułów, dyskusji
i field raportów? Wszystko dla prawdziwego
artysty podrywu znajdziesz na moim forum:
uwodzeniekobiet.fora.pl Najlepsze forum o uwodzeniu w Polsce- ponad 170.000 postów, ponad 20.000 użytkowników. Elvis zaprasza! |
Visit international version of my blog (in English) elvispua.blogspot.com
Podoba się Tobie mój blog? Daj Twojego plusa (albo minusa ;-)), zagłosuj w rankingach najlepszych blogow: -Betonblog: kliknij tutaj

|
Blog > Komentarze do wpisu
[FR] Król bez korony, czyli zwykły Elvis- Ty też tak możesz :)
Znow wyszło mi cos trochę nietypowego- na początek krótki artykuł wprowadzający do tematu, a w drugiej częsci- FR (taak, tym razem mój FR w strefie ogólnostępnej dla wszystkich- bez zadnego "cięcia" ). Mysle, ze ten raport bedzie przydatny glownie początkującym uwodzicielom- do lektury i komentowania zapraszam jednak tradycyjnie wszystkich
Czytając niektóre z Waszych postów, PW czy maili do mnie, odnoszę czasem wrażenie, że czesc poczatkujacych uzytkownikow ma o mnie czy o innych praktykujących PUA podobne wrażenie: chodzimy do dobrych klubów, mamy fajną błyskotekę i niezłe umiejętności taneczne, które prezentujemy na parkiecie, jesteśmy cały czas otoczeni wianuszkiem pięknych kobiet, które robią nam SP, nonstop bije od nas pozytywna aura i energia- nic wiec dziwnego, ze mozemy sobie "pozwolic" na zdobywanie najlepszych kobiet. Pozniej w glowie beginnera rodzą się pytania: "czy ja kiedys tez taki bede? Przeciez nie umiem tanczyc... Nie mam kasy na wstep do dobrego klubu... I tak nigdy nie bede taki jak oni, jestem zwyczajnym facetem, nie ma we mnie tej aury..."
Potem zaczynają się "niezdrowe" sytuacje- gosc, ktory opisze kilka takich brawurowych, energetycznych akcji, staje sie nagle "niby-guru", wzorcem dla innych forumowiczow, ktorzy chca byc tacy, jak on, chociaz zaczynają wątpic, czy to im się uda. Ale PUA, nawet najskuteczniejszy i najlepszy, to nie jest żaden "nadczłowiek". To zwyczajny facet, taki jak Ty i Ty, którzy to czytacie. Ten facet też ma lepsze i gorsze dni, też ma uczucia, czasem pojawiają się i u niego excuzy.
Inna sprawa- czyli cała "otoczka". Niektórzy z początkujących zastanawiają się, czy ten "Słynny PUA" będzie równie skuteczny, kiedy nie bedzie miał całej otoczki- bedzie ubrany zwyczajnie, bez zadnej błyskoteki, bedzie z zwyklym nudnym miejscu- np. bedzie zwyklym klientem w warzywniaku, a nie w extra-klubie, gdzie jest preselekcjonowany przez kobiety i moze np. zablyszczec swoimi zdolnosciami tanecznymi?
"Otoczka" pomaga, ale to nie ona jest najwazniejsza. To jest tylko dodatek, podobnie jak gotowe openery, rutyny, patterny, itp. Podobnie, jak pomaga kasa, wygląd czy sława. Ale to wszystko jest tylko dodatek do Ciebie i Twojej osobowosci. Jestes swietnym facetem- uświadom to sobie. Ja chyba nie muszę Ci tego powtarzac? Jesli masz ktores z wymienionych wczesniej "dóbr"- to OK, jesli nie- nie musisz się tym przejmowac- bierz zycie takie, jakie jest i korzystaj z niego. Najwazniejszy jestes TY SAM. Zeby Twoje stosunki z kobietami nabrały więcej barw, nie potrzebujesz "otoczki"- wystarczy, ze zaczniesz doceniac siebie i uwierzysz w to, ze kazdy moze osiagnac swoje wymarzone cele. Chciec- to móc!
Fakt, ze opisuje najczesniej rozne "efektowne" podrywy wcale nie oznacza, ze nie cieszą mnie juz takie zupełnie zwyczajne i że ich nie ma. Gdybym miał opisywac wszystkie, to nie mialbym czasu na "normalne" zycie . Ale dzis, specjalnie dla takich osob, ktore zauwazają w uwodzicielach tylko "wyblyskotekowanych, tanczacych kolesi z aura" , Krotki FR- opis jednej zwyczajnej sytuacji z dnia dzisiejszego.
[FR]Co król zrobi bez berła i korony, czyli zwykły Elvis w zwykłym hipermarkecie
Wyskoczylem do pobliskiego hipermarketu po sok pomaranczowy. Gdybyscie mnie tam dzis spotkali, pewnie byscie nie skojarzyli, ze ten facet to Elvis, ze on w ogole moze byc PUA. Jestem dzis mocno przeziebiony (heh, efekt niedobrej pogody i niedawnych imprez ), mam czerwony nos jak pijaczyna (chociaz nie pije alkoholu), kaszlę jak stary palacz (chociaz jestem niepalący). Wyskoczyłem do sklepu tylko na chwile, a poniewaz robilem akurat przedswiateczne porzadki, nie bylem ubrany zbyt zachęcająco- nieco zniszczone jeansy, takie do sprzątania, gruba kurtka i glowa opatulona szalem i czapką (zeby nie rozchorowac sie jeszcze bardziej). Moja błyskoteką było... kilka paczek chusteczek higienicznych, bo oczywiscie na domiar wszystkiego mam solidny katar i mówię "przez nos". Pogoda znow brzydka i pochmurna. Chwycilem kartonik soku i ustawilem sie w kolejce do kasy. Dluuugiej kolejce. Hmm, weekend przedswiateczny, a tu ponad polowa kas nieczynna . Przede mna i za mna w kolejce kilka Pan i Panow w starszym wieku.
Nagle zauwazam, ze na sale wchodzi sliczna HB- blondynka, wysoka, zgrabna, swietnie ubrana, dlugie nogi i dlugie wlosy. Czyli to, co Elvisy lubią najbardziej . HB rozmawiala przez komorke.
W tym momencie, moglo sie odezwac we mnie mnostwo excusow:
-jestem przeziebiony, wygladam nieciekawie z tym czerwonym nosem -nie pogadam z nia przeciez, bo co chwila bedzie mi przerywac moj kochany Kaszel albo rownie kochany Katar -moj stroj nie mowi "jestem swietnym facetem", tylko "musze sie przebrac" -ona przeciez gada przez tel, jest zajeta -co powiedza ci wszyscy ludzie dookola- to przeciez nie jest "normalne", zeby podrywac dziewczyny w hipermarketach- desperat jakis? (tradycyjne polskie myslenie ) -jak do niej podejde, ucieknie mi kolejka- a juz troche czasu w niej stoje- nie lubie stac w kolejkach!
Ale jak masz zamiłowanie do kobiet we krwi, to Twoje excusy jakos same znikają, robią się mniejsze... Mnie trzymało w kolejce tylko jedno: ten ostatni argument. Spieszylem sie troche i nie mialem zamiaru czekac drugi raz w kolejce (tym bardziej, ze tego wyjatkowo nie lubie )
Szczescie sprzyje jednak tym, ktorzy jemu pomagają . Jak sie okazalo, HB rowniez robila niewielkie zakupy i po kilku minutach, zanim zdecydowalem, czy "odpuscic" kolejke czy nie, ona rowniez ustawila sie w ogonku- ale oczywiscie na samym koncu. Elvis nie mogl sie powstrzymac dluzej, musial dzialac .
Wyszedlem z mojego miejsca, podszedlem z usmiechem do HB, witajac sie z nia przyjaznie, mowiac cos w stylu "Kasiu, jak milo Cie spotkac, chodz do mnie, ja stoje juz tu blizej w kolejce". Zlapałem niesamowicie zdziwiona HB za reke i zaprowadzilem na moje miejsce.
HB: "Ale przeciez my sie nie znamy, pamietalabym..." Elvis: "Niemozliwe, przeciez spotkalismy sie na.... Dorocznym Balu Producentow Wykałaczek w Mszczynie Gornym. Zapomnialas juz?" Smile, odwzajemniony przez HB.
W tym momencie odkrywam moje intencje: "Jasne, ze nie sie znamy. Po prostu spodobalas mi sie i chce Cie poznac. Dziewczyna byla bardzo oniesmielona, choc jednoczesnie zaciekawiona. Powiedzala, ze jeszcze nigdy w zyciu cos takiego jej sie nie zdarzylo. Czekajac przy kasie na nasza kolej, ucielismy sobie krotka pogawedke. Zwykle, banalne tematy, z dodatkami C&F, zadnych rutyn czy innych gotowcow. Troche kina (oczywiscie odpowiednio skalibrowanego na warunki "sklepowe"- wiadomo, ze w klubie mogloby byc to bardziej intensywne).
Peszyły ją chyba trochę dziwne spojrzenia ludzi dookoła (poniewaz jej reakcja na moj "wkret ze znajoma" byla nieco opozniona, kolejkowicze mogli bez wiekszego problemu zorientowac sie, ze jej nie znam, a to, czego sa wlasnie swiadkami, to podryw (i rodząca się fascynacja ). Z tego powodu n-close bylo nieco utrudnione, ale nie ma rzeczy niemozliwych . Chciala spotkac sie ze mna jeszcze tego samego dnia (byla umowiona z jakas kolezanka, ale odwolalaby to spotkanie), powiedzialem (zreszta zgodnie z prawda), ze troche sie spiesze i nie mam dzis czasu. Meet-close w przyszlym tygodniu.
Łapiecie morał? To zwyczajna akcja zwyczajnego (dodajmy- przeziebionego ) kolesia- nie zadnego wybłyskotekowanego króla parkietu. Jesli jednak naprawde lubisz kobiety, lubisz ich towarzystwo, uwielbiasz je uwodzic i dobrze sie z nimi bawic, to kazda taka "zwyczajna akcja" da Ci pozytywna energie i doswiadczenie. Ty też tak mozesz, jesli tylko chcesz. Tez to potrafisz. Uwierz w siebie. Przeczytałeś to- fajnie. Teraz działaj. Wez los w swoje rece. Ten artykuł został kilka m-cy temu opublikowany takze na naszym forum www.uwodzeniekobiet.fora.pl - zapraszam do dyskusji (link bezposredni do tematu tutaj ) Pozdrawiam, Elvis
czwartek, 03 lipca 2008, uwodzenie
|