![]() Utwórz swoją wizytówkę
Visit international version of my blog (in English) elvispua.blogspot.com Podoba się Tobie mój blog? Daj Twojego plusa (albo minusa ;-)), zagłosuj w rankingach najlepszych blogow: -Betonblog: kliknij tutaj
|
Blog > Komentarze do wpisu
[FR] Czemu nie potrzebujesz Porsche, żeby podrywać piękne kobiety
Dawno nie aktualizowałem blog, ale postaram się poprawić i znów pisać przynajmniej trochę częściej ;). Dzis zatemkrótki FR ze stacji benzynowej, na ktora podjechalismy zatankowac paliwo i umyc samochod. Pamiętacie FR o "Królu bez korony"? Tego dnia rowniez nie wygladalem zbyt dobrze- bylem zmeczony po dlugiej podróży i nieprzespanej nocy. Moj strój także nie raził wyszukaną elegancją, delikatnie mówiac ;) -stare jeansy i zwykły t-shirt, jak to do mycia samochodu. Jeśli dodac do tego nieogoloną twarz i rozwiane włosy (oczywiście nie brudne- bez przesady- na to bym sobie nie pozwolił ;)), to otrzymacie obraz całkiem przeciętnego faceta, którego nie podejrzewalibyscie o to, że może wzbudzać dzikie pożądanie u ładnych HB, o SHB już nawet nie wspominając. Rowno ze mną pod dystrybutor obok podjechało prawie nowe, blyszczące Porsche cabrio. Wysiadl z niego mlody mezczyzna. Trudno mi oceniac męską urodę, ale byl to typ, który podoba się kobietom (typ faceta, nie samochodu ;)), w każdym razie- był swietnie ubrany od stóp do głowy- markowe buty, sportowy garnitur, lanserski zegarek. Na fotelu pasażera siedziała ładna blondynka- miała sliczną buźkę, trudno wprawdzie ocenić dokładnie figurę, gdy HB siedzi w samochodzie, ale ponieważ był to kabriolet, a ja przez te wszystkie lata nauczyłem się już oceniac urodę kobiet w różnych pozycjach ;), byłem w stanie szybko okreslic, ze jest w moim typie. W dodatku, była ubrana wakacyjnie, letnio i nieco wyzywająco, choć z klasą, czyli tak jak Elvisy lubią najbardziej :). Właściciel Porsche skonczyl tankowac szybciej niż ja i poszedl zapłacic. Jego pasażerka bardzo mi się spodobala, a nie lubię marnować okazji- i choć w zasadzie unikam podrywania kobiet, które są ze swoim facetem, czasem robię wyjątek (cóż, "nołbadisperfekt" ;)). Zamknalem wlew paliwa i z szerokim usmiechem na twarzy zwrocilem sie do blondynki najbardziej klasycznym, zwyczajnym directem. Powiedziałem jej, że mi się podoba i chcę ją poznac blizej... 99% facetów zakładałoby w takiej sytuacji porażkę- czy kobieta, która ma zamożnego i dobrze wyglądajacego faceta, który pewnie ma wysoki status spoleczny, zainteresuje się zupełnie nieznajomym gosciem, którego mogla ocenic tylko po wyglądzie i ciuchach (jak wyglądałem- pisałem wyzej) oraz zupełnie "nielanserskim" samochodzie (którego wartość byla pewnie kilkunastokrotnie niższa od auta jej faceta), w dodatku nie nalezacym do tego faceta (podrózowałem jako pasazer)? Ja jednak miałem wewnętrzne przekonanie, że jestem jej księciem z bajki, najlepszym, co mogło się jej tego dnia przytrafic. Wszystko siedzi w Twojej glowie- jesli masz odpowiednie przekonania, to bedziesz je potrafił wlasciwie subkomunikowac innym. Nie mysl za duzo o Twoim BL, o tym co mowisz, co robisz- po prostu bądź i daj innym mozliwosc (i zaszczyt ;)) poznania Ciebie. Blondynka otworzyła usta ze zdziwienia. Przez chwilę nie mówiła nic, pozniej zaczela zerkac w strone budynku stacji oraz wydobywac z siebie strzępki słow, bedace przejawem wszystkich obiekcji, ktore narastały w jej glowie: "ale jak to", "nie mogę", "jestem z facetem", "nie znam Cię", "co Ty sobie wyobrazasz". Zignorowałem je wszystkie, bo czułem, że jej zainteresowanie rosnie. Usmiechałem się tylko i powiedziałem, że musialem do niej podejsc, bo jej oczy były takie smutne, że czułem, że własnie to muszę zrobic (taaa, wiem, brzmi banalnie, ale naprawdę miała cos smutnego w spojrzeniu). Poza tym, analizując teraz na chłodno- zwroccie uwagę na brak sensu w tym zdaniu- "musialem, bo czulem, ze musialem"- głupie, prawda ;)? zawsze to powtarzam: "It's not about the words". Zdazylismy wymienic się numerami telefonow, gdy podszedl jej facet. Kompletnie w niczym sie nie zorientował. Przeciez wcale go nie znam- ale odniosłem wrazenie, ze byl totalnie zajęty sobą. Moglbym jego dziewczyne uwodzic przy nim i byc moze nawet by się nie zorientował. Nie chciałem byc jednak taki bezczelny ;). Porsche odjechało ze stacji z piskiem opon (a jakze ;)), zauwazylem tylko tęskne spojrzenie blondynki, która odwróciła się za siebie, by raz jeszcze spojrzec na faceta z jej marzen... Gdy chcialem pisac ten FR, cos mi się przypomnial mi się post jednego z forumowiczów- zacytuję fragment: "Elvis (...) Taak, wlasnie, ten FR dedykuję wszystkim, którzy nie lubią bogatych, snobistycznych dupków, rozbijajacych się w swoim Porsche ;). A tak serio- myślę, że przesłanie FR jest czytelne. Jeśli chcesz zainteresowac sobą kobietę, naprawdę nie musisz wyglądac jak model i jezdzic drogim samochodem. To się przydaje- zawsze twierdziłem, że to pomaga, ale nie jest warunkiem koniecznym czy niezbędnym. Podobnie jak wszystkie PUA-rutyny, superteksty czy metody- to tylko dodatki. Wisienką na torcie jestes Ty sam! Po raz kolejny powtarzam to samo, po raz kolejny piszę FR z podobnym "morałem"- ale do wielu beginnerow ciagle nie dociera, że te wszystkie "Elvisy, Stille i narsisusy" ;) to nie żadni superbohaterowie, tylko normalni faceci. FR znajduje się także na naszym forum www.uwodzeniekobiet.fora.pl , gdzie możecie dyskutować na ten temat. Link bezpośredni do tematu- kliknij tutaj Pozdrawiam, środa, 28 października 2009, uwodzenie
TrackBack
|