UWODZENIE, FLIRT I PODRYW *** METODY I TECHNIKI *** PORADY I WSKAZÓWKI *** WSZYSTKO O PUA Witaj na moim blogu. Moją pasją są piękne kobiety. Uwielbiam je poznawać, rozmawiać z nimi, uwodzić je i dostarczać im pozytywnych emocji oraz rozkoszy. Mówią na mnie Elvis. Tak jak król rock n rolla, jestem artystą. Artystą podrywu. Bo uwodzenie jest najpiękniejszą sztuką. Tu zapoznasz się z moimi dziełami. Zapraszam na mój recital. UWAGA! Blog zawiera treści przeznaczone tylko dla osob pełnoletnich!
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
0: Czytaj najpierw
0: Dla początkujących
0: Słownik PUA
1: Metody ogólnie
1A: Open
1B: Attract
2A: Qualify
2B: Comfort
3A: Seduce
3B: Close
EST&M
Field raporty
Lifestyle
O autorze blogu
Wybrane artykuły
Zajrzyj też na
Mój profil- Elvis PUA

Utwórz swoją wizytówkę
Chcesz więcej? Szukasz najlepszych metod i technik uwodzenia, artykułów, dyskusji i field raportów? Wszystko dla prawdziwego artysty podrywu znajdziesz na moim forum: uwodzeniekobiet.fora.pl Najlepsze forum o uwodzeniu w Polsce- ponad 170.000 postów, ponad 20.000 użytkowników. Elvis zaprasza!

web stats stat24.com
Visit international version of my blog (in English) elvispua.blogspot.com

Podoba się Tobie mój blog? Daj Twojego plusa (albo minusa ;-)), zagłosuj w rankingach najlepszych blogow:
-Betonblog: kliknij tutaj

blogiRanking i toplista blogów i stron Sblogi.pl - ranking blogów - toplista blogow
Ranking Witryn Internetowych

Wpisy z tagiem: związek

czwartek, 24 grudnia 2009
Miłość niejedno ma imię, czyli kiedy i jak mówić "kocham"

Specjalnie dla Was, dlugo oczekiwany prezent pod choinkę- artykuł na temat pewnego magicznego słowa, o który ostatnio najczęsciej prosiliście mnie w mailach, a także na forum. Tak, zmierzymy się ze słowem "kocham" i jego znaczeniem dla naszych relacji z kobietami. Dla wielu to temat trudny, a nawet bardzo trudny. Nie chcę tego jeszcze bardziej komplikować i analizować zbyt dogłębnie- m.in. dlatego, że wiele kwestii jest bardzo indywidualnych i innych dla każdego człowieka. Posłużę się pewnymi uogólnieniami i nieco spłycę temat- nie z lenistwa (no, może trochę ;)), ale przede wszystkim po to, żeby nie zgubić istoty rzeczy.

Na wstępie zaznaczam, że temat "kocham" na potrzeby tego artykułu zawężamy do zwrotu "kocham", wyznawanego kobiecie przez mężczyznę (obojętnie, czy to PUA czy AFC). Nie będę pisał o miłości do rodziny, Boga, do siebie samego, przyjaciół, itp.- bo to nie temat na to forum. Poza tym- przypominam, że to nie kompleksowy artykul o miłości, tylko niewielki jego wycinek- dotyczący mówienia "kocham"- co, jak się zaraz przekonacie, nie musi wcale mieć nic wspólnego z miłością ;).

Gdy wspomniałem kiedyś na forum o tym, że napiszę coś w wolnym czasie na temat mówienia "kocham" nie przypuszczałem, że będzie to mialo większy odzew. Dla mnie sprawa była dość oczywista- kiedy i po co to mówić. Okazuje się jednak, że wokół "kocham" narosło sporo szkodliwych mitów, zarówno w społeczeństwie i mediach mainstreamowych (np.kreowany w komediach romantycznych schemat- nawet nawiększy frajer, który wyzna w nawet najbardziej żałosny sposób miłość najlepszej dziewczynie w okolicy, samym tym wyznaniem sprawia, że ona jest jego) , jak i w samym środowisku PUA (np. "alfa-twardziele", którzy twierdzą, że nigdy nie mówią "kocham" i że ten kto pierwszy to powie, ten przegrał).

Doszedłem do wniosku, że możemy wyróżnić cztery główne typy "kocham", jakie faceci mówią kobietom. Poniższe wyliczenie wskaże Wam, jak je rozróżnić, kiedy i w jakim celu je używac oraz jak wystrzec się niektórych błedów. Najwięcej miejsca przeznaczyłem na pierwszy typ- bo z nim najczęściej borykają się faceci mający problemy z uwodzeniem kobiet.

1. Przeromantyczne KOCHAM
Takie mówienie "kocham" to ulubiony typ AFCów, powtarzany do znudzenia przez kolejne ich pokolenia i skuteczny. Bardzo skuteczny. Jeśli ktoś chce zrazić do siebie kobietę ;). Ile razy slyszeliście o podobnej scence- facet zakochany po uszy w dziewczynie, która nawet nie wie o jego istnieniu? Albo gentleman tak zafascynowany urodą i osobowością poznanej białogłowy, że oświadcza się jej na pierwszej randce, planując ślub i wybierając w głowie imiona dla wspólnych dzieci i kolor ścian w sypialni (obowiązkowo w domku z ogródkiem i białym płotkiem ;))? Trochę się nabijam, ale taka jest prawda- nic tak skutecznie nie odstrasza kobiety, jak facet, który jeszcze nic o niej nie wie (a ona o nim), a który już planuje wspólną, "przeromantyczną" przyszłośc. Celowo używam takiego neologizmu- "przeromantyczne kocham", bo sam romantyzm nie jest taki zły. Natomiast w wykonaniu niektórych facetów jest śmieszny i żałosny- a to nie moja opinia, tylko kobiet.

"Kocham" wypowiedziane za szybko i bez powodu odstrasza, jest niepokojące- "przecież ten koleś nic o mnie nie wie, czy on jest naprawdę taki zdesperowany?" Pamiętajcie, że na "kocham" ta druga osoba musi sobie jakoś zasłużyć. Jak możesz kochać kogoś, kogo wcale nie znasz? Mówiąc to, jesteś nieszczery- albo z tą kobietą, albo sam ze sobą.
"Przeromantyczni" jednak najczęściej mówią "kocham" nie z wyrachowania czy z chęci zaciągniecia kobiety do łóżka- oni często naprawdę w to wierzą. Moim zdaniem, dużo w tym winy ckliwych historyjek o "przeromantycznej" miłości- kiedyś opowiadanych w formie książek (np."Cierpienia młodego Wertera"- narażę się pewnie mojej polonistce sprzed lat, ale to straszny gniot i stek bzdur, przez który nie byłem w stanie przebrnąć- jedna z niewielu lektur szkolnych, których nie dałem rady przeczytać ;)), w czasach współczesnych serwowanych nam w postaci naiwnych filmów romantycznych. Skłaniam się do twierdzenia, że to nie tylko bzdury, ale szkodliwe bzdury- skrajnym przykładem jest tu tzw. efekt Wertera (wiecie pewnie, że po publikacji tej książki wzrosła liczba samobójstw z powodu nieszczęśliwej miłości).

A co u licha z tymi komediami romantycznymi, o których pisałem już we wstępie? Pamiętacie schemat: "nawet nawiększy frajer, który wyzna w nawet najbardziej żałosny sposób miłość najlepszej dziewczynie w okolicy, samym tym wyznaniem sprawia, że ona jest jego". Tu nawet nie chodzi o to, że telewizja kłamie i że jest to niemożliwe. Bardziej o to, że obserwując taki obraz, wiele osób nie zauważa "backgroundu"- najczęściej ta superlaska zakochuje się w naszym nieśmiałym, zakompleksionym bohaterze nie dlatego, że dowiedziała się o jego wielkiej, przeromantycznej miłości, tylko dlatego, że w nim nastąpiła spora przemiana wewnętrzna- facet najczęściej pokazał w jakiś sposób, że "ma jaja".

Ktoś może spytać: "Elvisie, a co z miłością od pierwszego wejrzenia? Nie wierzysz w nią?". Sądzę, że istnieje fascynacja od pierwszego wrażenia. Ona może przerodzić się w miłość, pod wpływem czasu i poznawania drugiej osoby. Ale nie można mylić tych pojęć.

Cechą charakterystyczną tego "kocham" jest to, że jest ono wypowiadane za szybko. Nie mam jednak na myśli wartości bezwględnej upływu czasu od momentu poznania- czasem "kocham" po 5 latach znajomości można uznać za należące do tej kategorii. "Przeromantyczne kocham" jest wypowiadane za szybko w stosunku do łączących Cię z partnerką emocji- tzn. dotyczy zarówno sytuacji, gdy wyznajesz miłość nieznajomej kobiecie na pierwszej randce, jak i wypadku, gdy przyznajesz długoletniej przyjaciółce, że ją kochasz "w ten sposób", a nie po przyjacielsku- najpierw ją poznaj jako kobietę, zmień ją z przyjaciółki w partnerkę, na wyznawanie miłości będziesz miał jeszcze czas.

Osobom, które uzywają "przeromantycznego kocham" dość cięzko jest wytłumaczyć, że robią błąd- najczęściej muszą przekonać się o tym na własnej skórze. Wynika to z faktu, że są przekonani o swojej "miłości". Zwykle postępują tak osoby nieśmiałe, o niskiej samoocenie, które nie potrafią odpowiednio czytać otrzymywanych sygnałów- zdarza im się np. zwykłą sympatię dziewczyny (w tym sympatię przyjacielską czy "sympatię z litości") zinterpretować jako milość tej drugiej osoby- wówczas głupieją ze szczęścia, że ktoś byl w stanie ich pokochać i natychmiast obdarzają drugą stronę bezwarunkową miłością, planując wspólną przyszłość.

Jak uniknąć błędu "przeromantycznego kocham"? Nie, to wcale nie znaczy, że nie macie się zakochiwać i mówić sobie o swojej miłości. Zwracam jedynie Waszą uwagę na to, żeby nie mówić "kocham" za szybko i bez powodu. Spojrzcie na to z drugiej strony- czy chcielibyście być z kobietą, która kocha Was tylko za to, że zwróciliście na nią uwagę? Nie zaczęlibyscie wówczas zadawać sobie kolejnych pytań: Może równie dobrze "zakochałaby się" w kimkolwiek innym? Czy ona nie ma żadnych wymagań, żadnych oczekiwań, żadnych standardów? Może ona chce być z Tobą nie dlatego, że Cię kocha (bo jak może Cię kochac, skoro nic o Tobie jeszcze nie wie), tylko ze strachu, że nie znajdzie sobie nikogo innego? Still napisał "Najpierw rozpal, później rozkochaj". Jest w tym sporo racji, jednak zdaję sobie sprawę, że do najbardziej zatwardziałych romantyktów to nie trafi. Proponuję Wam bardziej "softową" wersję: "Najpierw poznaj, później pokochaj".

2. Włoskie KOCHAM
Nazwałem je tak, gdyż bardzo często używają go faceci z Italii, ale także jeszcze bardziej "południowi" faceci (w końcu nie bez powodu rozwinięła się seksturystyka Polek w Egipcie czy Tunezji ;))). Podobnie jak "przeromantyczne kocham" jest używane przez facetów szybko- za szybko jak na słowo "kocham". Używanie go jednak nie jest dla kobiet tak odstraszające. W wypadku tego "kocham" obydwie strony mają świadomość tego, że facet wypowiada te slowa w tonacji:
a)trochę żartobliwej: tu należa różnego rodzaju P&P stosowane przez PUA,np. mówienie do własnie poznanej dziewczyny "umiesz gotować xxx? Kocham Cię, jesteś moją nowa dziewczyną.", a po chwili "nie lubisz snowboardingu? zrywam z Tobą, nie pasujemy do siebie". Takie "kocham Cię", połączone często z kino (przytulenie, buziak) to standardowe elementy gry indirectem.
b) lub dlatego, że chce się z nią przespać- wtedy do słów oczywiście dochodzi spora dawka seksualnego kina. Ona doskonale wie, że on mówi to każdej ladnej dziewczynie, że tydzień temu byl w tym samym klubie i tym samym tekstem wkręcał inną HB; ale kontynuuje znajomosc- ma ochotę na dobrą zabawę. Tu słowo "kocham" jest czymś w rodzaju protezy zastępującej prawdziwą bliskość emocjonalną, swego rodzaju usprawiedliwieniem dla kobiety, czemu okazała się tak "łatwa"- bo on tak ładnie mówił i tak namiętnie całował ;)

To kocham jest OK pod warunkiem, że obydwie strony zdają sobie sprawę z jego znaczenia (czy właściwie jego braku ;)) i celu, w jakim jest wypowiadane- zabawa, pożądanie, fascynacja seksualna. "Kocham" w wersji tunezyjskiej, słuzącemu osiągnieciu korzyści materalnych i wykorzystywaniu nieszczęśliwych kobiet, mówimy zdecydowanie NIE :).


3. Wymuszone KOCHAM
To kolejny przykład błędu w mówieniu "kocham". Przede wszystkim- jest nieszczere. Mówimy "kocham" podczas gdy wcale nie mamy takiej pewności. Wymuszenie "kocham" wcale nie musi być bezpośrednie (tzn. Twoja HB narzeka, że jej tego nie mówisz), może być też pośrednie- kiedy czujesz presję, że "to już jest ten moment, kiedy wypadałoby to powiedzieć", że ona tego oczekuje. Moim zdaniem, wymuszone kocham nie ma sensu- oszukujesz w ten sposób i siebie, i Twoją HB.  Paradoksalnie, czasem nasze "kocham" brzmi nienaturalnie, chociaż czujemy coś do dziewczyny, ale ponieważ zbyt bardzo obawiamy się tego słowa i jego konsekwencji, mówimy to w sposób wymuszony- Twoja HB to wyczuje.


4. Prawdziwe KOCHAM
To jest to właściwe "kocham"- to, które nie jest wypowiadane na szybko, bez przemyślenia ani nie to, które jest mówione z przymusu lub dla osiągnięcia jakiegos celu. Ale to jest to "kocham", którego się najbardziej boimy i często unikamy. Moim zdaniem- niesłusznie. Jeśli kogoś naprawdę kochasz i czujesz, że Twoja HB to odwzajemnia- powiedz jej "kocham". To miłe. To sexy. To zbliża.

"Prawdziwe kocham", o ktorym piszę, ma rózne stopnie "wtajemniczenia". Zacznij od tego, że kochasz jakąś jej zaletę, jakąś cechę- charakteru czy fizyczną. Możesz kochać jej śmiech, jej troskliwość, jej seksowny tyłeczek. Cokolwiek, co czujesz w danym momencie- powiedz jej to właśnie wtedy. Z czasem, wraz z rozwojem Waszego związku, zaczniesz kochać ją za wszystko- nie tylko za zalety, ale też pomimo wad. Wtedy jest taki wyższy stopień wtajemniczenia- gdy miłośc jest prawie bezwarunkowa (celowo piszę "prawie", gdyż uważam, że nie można kochać zupełnie bezwarunkowo- jeśli ktoś robi Ci notorycznie krzywdę, a Ty go nadal kochasz, to zaczyna się chora, toksyczna miłość- która nie prowadzi do niczego dobrego).

Moim zdaniem, nieprawdą jest, że ten, kto powie je pierwszy, przegrał. Jeśli powiesz "kocham", to wcale nie oznacza,że od tego momentu jesteś słabszą stroną i druga osoba, ponieważ jest Ciebie bardziej "pewna", może sobie pozwolić np. na gierki Tobą. Kochasz, więc tym bardziej oczekujesz szacunku. Żadne uczucie nie jest w 100% stałe i bezwarunkowe- Twoja partnerka musi mieć świadomość tego, że nie pozwolisz na to, żeby ona traktowała Twoje wyznanie jako Twoją słabość i wykorzystywała Twoją miłość, nie dając Ci nic w zamian. Oczywiście tu nie chodzi o to, żeby wprost zastrzegać sobie, mówiąc jej: "kocham Cię, ale tylko, jeśli będziesz taka, taka i taka". Musisz natomiast pamiętać i swoją postawą dawać do zrozumienia, że kochać wcale nie oznacza, że przestajemy mieć oczekiwania wobec związku i drugiej osoby.

Jeszcze jedno- "prawdziwe" nie oznacza dla mnie, że musi być wypowiedziane tylko tej jednej jedynej osobie, z którą chcemy spędzić całe życie. Mamy prawo do błedów i możemy kochać naprawdę i prawdziwie jedną osobę, ale to uczucie może jednak wygasnąć, zmienić się- wcale nie oznacza to automatycznie, że było ono nieprawdziwe (choć i tak moglo byc). Rownie dobrze możesz wkrótce po rozstaniu, poznać koleną osobę- której też, w pewnym momencie powiesz "prawdziwe kocham".


Słowo podsumowania: nie szalejcie z tym "kocham", ale nie bójcie się też go. Tak naprawdę to bardzo indywidualna sprawa i ciężko dawać porady czy wskazówki na ten temat. Myślę, że najważniejsze jest to, żebyście potrafili słuchać siebie- zarówno swojego serca i intuicji, jak i rozumu i rozsądku. Kochajcie mocno, kochajcie mądrze, ale przede wszystkim- prawdziwie i z wzajemnością-  czego Wam i sobie życzę na te Święta i nadchodzący Nowy Rok!